Miłość do łobuza ^^

Annyeong ^^
Przygotowałam dla dla was one shot nad, którym pracowałam ostatnio. Jest to mój pierwszy FF dlatego proszę o wyrozumiałość ^^ Więc nie przedłużając zapraszam do czytania :)

2016-11-09-22-20-25-362559357

Wyszłam z domu. Ciężka mgła przesłoniła mi oczy. Widziałam zaledwie plamy , które kształtem przypominały budynki w centrum miasta. Mieszkałam jednak bardziej na prowincji, więc musiałam mieć przewidzenia. Trzymając się jak najdalej od jezdni pokonywałam kolejne kroki do szkoły średniej.
Nagle uderzyłam w coś miękkiego. Pomyślałam, że znowu będę miała problem u jakiegoś Ajussi. Pośpiesznie skinęłam głowę w geście przeprosin i przyśpieszyłam kroku. Nagle ten człowiek chwycił mnie mocno za rękę. Nie mogłam się wyrwać. Zaczęłam krzyczeć i wyrywać się.

- Jezu uspokój się, dziewczyno!- krzyknął oprawca.

- Puszczaj albo zacznę krzyczeć głośniej.- Zaczęłam panikować.

Nie było nikogo kto mógłby mi pomóc. Popatrzyłam zbrodniarzowi w oczy. Ciemne, grafitowe tęczówki były w tamtym momencie przerażające i piękne jednocześnie. Przestałam wzywać o pomoc, uspokoiłam oddech. Bandyta puścił moje nadgarstki, ale dokładnie obserwował każdy mój ruch.

- Ale z ciebie panikara.- Zaczął się sympatycznie śmiać.- Jestem Chang Kyun.

- Nie interesuje mnie kim jesteś, tyranie. – poparzyłam się wściekle na niego.

- Wiesz, I.M ten z Monsta X !- Próbował wzbudzić we mnie podziw. Jednak nieskutecznie.

- No i? Myślisz, że zacznę piszczeć ze szczęścia, że mnie idol napadł? – parsknęłam śmiechem. Ten chłopaczek zaczął mi coraz bardziej grać na nerwach.

- Większość dziewczyn tak robi.- Puścił mi oczko uroczo się uśmiechając.

Byłam pewna, że spóźnię się na zajęcia. Raczej nauczyciel nie uwierzy kiedy powiem, że jakiś tam I.M mnie napadł. To była światowa gwiazda. A ja? Szara myszka mieszkająca pod Seulem.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Godzinę później…

Dotarłam do szkoły metrem. I wpadając do klasy wołałam, że moja linia metra trochę się opóźniła, co graniczyło niemal z cudem. Zrobiłam złe pierwsze wrażenie na początku drugiego semestru. Pędem wpadłam do swojej ławki i uderzyłam w jakiegoś ucznia.

- Chang Kyun co ty tu robisz ?! – wypaliłam pierwsze co przyszło mi na myśl.

- To ty na mnie wpadasz a nie ja na ciebie.- Powiedział mi znajomy głos.

Student nie zaprzeczył. Czy to był poranny zbir? Zaczęłam gotować się ze wściekłości. Zamrugałam i uszczypałam się w rękę by mieć pewność, że nie śnię. Przed oczami ujrzałam w odległości metra charakterystyczne ciemne oczy.

- Co on tu robi?- rzekłam w kierunku nauczycielki.

- O co ci chodzi ? Przecież to nowy uczeń. Siadaj z nim w ławce. – odpowiedziała anglistka.

Lepiej być nie mogło. Nie dość, że chciałam go już spławić rano to jeszcze muszę z nim siedzieć na lekcjach?!
Inne dziewczyny z zazdrością patrzyły jak wyciągam książki i siadam na krześle obok chłopaka. Podczas gdy ja miałam ochotę wydrapać mu oczy.
- Znowu zaczniesz wydzierać się, że jesteś napadnięta?- Zaczął się bezczelnie śmiać szukając długopisu w piórniku.

- Przemyślę to. Jak będzie potrzeba, to tak. – warknęłam odpowiedź.

- Wyluzuj. Dobra, zapomnijmy o tamtym incydencie. – Próbował załagodzić konflikt.

W ciszy czekałam na dzwonek. Niemal cały czas ukradkiem spoglądałam na niego. Był irytujący a z drugiej strony już się w nim zakochałam. Próbował do mnie zagadać, ale w połowie słowa się zatrzymywał. Rano był mrożącym krew w żyłach bad boyem a w szkole biedaczek bał się odezwać. Postanowiłam być jeszcze bardziej denerwująca i zaczęłam się w niego bez wstydu wpatrywać. Trochę go to zdziwiło i zaczął być coraz bardziej zawstydzony. Zauważyłam, że ma białą bluzkę z czarnymi napisami, których nie umiałam w tamtym momencie odczytać. Włosy w kolorze ciepłego brązu, idealna grzywka i perfekcyjne rysy twarzy. Wszystkie te elementy tworzyły k-popowe bóstwo.

- Przestaniesz mnie obserwować?- Udawał nieporuszonego.

- Raczej nie. – Szyderczo się uśmiechnęłam i wróciłam do obserwacji.

- Mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. – Zaczął zapisywać notatkę.

Próbował mnie zawstydzić? Nie doczekanie.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Przerwa…
Zadzwonił dzwonek. Wybiegłam z klasy i poszłam do szafki zabrać podręcznik do matematyki. Wchodząc po schodach zauważyłam tłum dziewczyn okrążające kogoś. Pomyślałam: ,, Czyżby bandyta został zaatakowany?” Zaśmiałam się głośno na tą myśl. Miałam taką cicha nadzieje.
Postanowiłam zobaczyć jak I.M nie umie poradzić sobie z bandą fanek. Ku mojemu zdziwieniu to nie był on. Z koła wyszło dwóch starszych chłopaków. Jeden miał czerwone włosy, drugi zaś w odcieniu bieli. Kumple I.M z zespołu. Pierwszy to Jooheon a drugi to Minhyuk. Szybko się wycofałam i uciekłam w kierunku ściany. Sama nie wiem czemu tak zrobiłam. Podeszli do Chang Kyhuna. Przesunęłam się w ich kierunku. Nie lubiłam podsłuchiwać, ale coś mi w głowie podpowiadało, żebym uległa zasadzie.

-Jak tam w szkole nasz Maknae?- Powiedział Minhyuk machając do mojego ,,Przyjaciela”.

- Ogólnie, to całkiem mili tu ludzie. Hyung, wyczuj sarkazm.- Odpowiedział mu I.M

-Kto cię denerwuje? Jak powiesz, że jesteś idolem to może odpuszczą.- Dodał po chwili Jooheon.
- Wiesz, Hyung ta osoba powiedziała mi, nie piszczy jak widzi gwiazdę. Nie stójmy tu. Ktoś chce za dużo wiedzieć.- Poparzył się na mnie. Wykrył, że byłam ciekawa ich rozmowy.
Popatrzyłam mu prosto w oczy. Nie miałam zamiaru się poddać i przeprosić. Nasze oczy się spotkały i staliśmy tak w morderczych spojrzeniach. Po chwili odwrócili się koledzy chłopaka i również zaczęli się patrzyć na mnie. Trzech na jedną, to nie wróżyło dobrze.

- Ooo Hej. Ty jesteś pewnie nową koleżanką naszego ,,młodszego brata.” – Rzucił nagle jego sojusznik w białych włosach.

- Koleżeństwem tym tego nie nazwała.- Odpowiedziałam nieformalnie. Nie miałam do niego szacunku.

- Jestem od siebie starszy. Wybaczam, mogłaś nie wiedzieć. – Uśmiechnął się do mnie serdecznie jednak moja wściekłość dalej nie znikła z twarzy co go trochę zdziwiło.

- Wiem, że jestem od ciebie młodsza. I co z tego!?- Wybuchłam przed najlepszą gwiazdą i moim biasem z Monsta X.

- Chodzi o to, że ja jestem starszy więc powinnaś mi mówić formalnie, mała. – Zmienił ton na bardziej stanowczy.

Właśnie poczułam, że rozpętałam kłótnie między mną a super przystojnym idolem. Nie umiałam opanować furii i histerii. Nagle z pomocą przyszedł mój wróg. Chociaż ratunkiem bym tego nie nazwała.

- Zostaw ją, Minhyuk- Hyung. Ona ma urazę, bo ja ktoś napadł rano. – Popatrzył na mnie i zaczął się głośno śmiać.

- Faktycznie ktoś mnie napadł Minhyuk-ssi. Chyba uczycie złych manier I.M.- Zaczęłam właśnie walkę tym razem z kolegą z ławki.

Zadzwonił dzwonek. Wraz z tą pokochałam ten dźwięk.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Po szkole…

Po skończonych lekcjach poszłam na stację metra. Dalej w głowie miałam przepychankę słowną z przyjaciółmi tego zbira.
Pobiegłam. Nie wiem czemu zaczęłam tak pędzić. Chciałam już jak najszybciej znaleźć się w domu. Kiedy się zmęczyłam i wróciłam do chodu nagle obok mnie zatrzymał się samochód. Drzwi się otworzyły. Dwóch chłopaków w maskach ochronnych chwycili mnie za ręce i wrzucili do auta. Próbowałam się oprzeć atakowi, ale byłam bezsilna.
Gorzej być nie mogło. Dwa napady w ciągu jednego dnia. Jeden z porywaczy ściągnął ochronę i okazało się, że to… Wonho. Drugi i trzeci, który siedział w przodzie wozu, również je ściągnęli. Jooheon i Minhuyk. Lepiej być nie mogło. Samochód prowadził chyba Hyungwoon.

- Porywamy cię na rozmowę. – Powiedział kierowca.

- Ale musieliście to zrobić spektakularnie i mnie obezwładnić?- Zapytałam.

- Ważne, że się przestraszyłaś.- Popatrzył na mnie.

Nie wiedziałam, że gwiazdy nie boją się ataku paparazzi. Oni robili wszystko bezkarnie i nikt ich jeszcze nie przyłapał. Zadawałam pełno pytań. Moim zadaniem było totalnie ich rozzłościć. Mówiłam o tym, że ich poprzednia piosenka była słaba. Byłam w stanie zrobić wszystko by jeszcze raz ujrzeć rozwścieczonego białego wroga.

- Możesz przestać gadać! Muszę się skupić. – Zamiast zdenerwować białego, wściekł się szofer.

- Luz. Patrz lepiej na drogę.- Powiedziałam nie formalnie. Polubiłam ich denerwować.

- Dosyć tego! Robisz się bezczelna! – Zaczął się na mnie patrzeć nie zwracając uwagi na to, że jedzie autem.

To był błąd. Zjechał na przeciwny pas i z zawrotną siłą uderzyła w nas rozpędzona ciężarówka. Zobaczyłam tylko jak otwierają się poduszki powietrzne. Potem straciłam przytomność.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
W szpitalu…

Obudziłam się w szpitalu. Bolała mnie głowa i noga. Widziałam jasne światło lamp w Sali. Próbowałam coś usłyszeć.

- Jak mogłeś ją porwać?- pytał wściekły I.M.

- Czemu mówisz tylko o niej?! Pomyśl może o HyungWoon’ie, który walczy o życie! – Krzyknął Wonho.

Jęknęłam z bólu. Zauważył to Chang Kyun. Próbowałam wstać ale od razu upadłam na podłogę.

- Co to robisz?!? Szybko, lekarz potrzebny!- Zaczął wzywać o pomoc.

- A co mam zrobić ? Zabierz mnie stąd. Zakochałam się w tobie, ale to nie istotne. Ja chcę wrócić do domu.- wyszeptałam.

- Też cię kocham, ale najpierw pomyślimy o twoim zdrowiu, dobrze? – Pocałował mnie w czoło i się uśmiechnął.

Chciałam mu odpowiedzieć, ale przeszyła mnie fala bólu. Zobaczyłam ciemność.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Miesiąc później…

Idę do parku, ręce mam splecione z dawnym oprawcą. Uraz głowy powoli się goi. Nad moją opieka czuwa I.M. Nawet go o to nie prosiłam. Sam stwierdził, że nie chce mnie zostawiać samej z tym wszystkim.

- Czemu mnie wtedy zaatakowałeś?- Spytałam patrząc mu prosto w oczy.

- Bo mi się spodobałaś.- Lekko się zarumienił.

- Nie wierzę ci.- Zaśmiałam się.

W odpowiedzi mnie pocałował. Potem poszliśmy w miejsce naszego pierwszego spotkania. Tym razem już bez napadu i strachu.

Jak wam się podoba? Zapraszam do komentowania i jeżeli zauważyliście błąd to nie bójcie się o tym napisać ( nie gryzę XD)

Trishka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>